Umowa, która zadba o wdrożenie oprogramowania

Umowa, która zadba o wdrożenie oprogramowania

Zamawianie dedykowanego oprogramowania to nie tylko dopilnowanie właściwego opisu oczekiwanej funkcjonalności, czy znalezienie kompetentnego wykonawcy – podpisanie właściwej umowy jest nie mniej istotne.

 

Przed wyborem wykonawcy

Firmy poszukujące dedykowanego rozwiązania informatycznego często poświęcają cały wysiłek na etapie poszukiwania wykonawcy, na właściwe wyspecyfikowanie swoich oczekiwań. Po opracowaniu szczegółowej specyfikacji wysyłają ją do potencjalnych wykonawców w celu uzyskania wyceny. Pomijają w zapytaniu ofertowym bardzo często całkowicie kwestii oczekiwanych parametrów gwarancji czy serwisowania wykonanego już oprogramowania. Jest to bardzo duży błąd – dla potencjalnego wykonawcy świadomość jak szybko będzie miał reagować na awarie, oraz czy musi zapewnić całodobową obsługę gwarancyjną będzie niezwykle istotna przy wycenianiu zadania. Rozbieżności w cenach ofert na dedykowane oprogramowanie bardzo często wynikają z tego jak różne firmy kalkulują koszty obsługi powdrożeniowej. Doświadczeni wykonawcy z reguły zakładają dużo wyższy poziom jakości, a tym samym często ich oferty są relatywnie droższe.

Prawa autorskie czy licencja?

Bardzo często firmy poszukujące dostawcy oczekują przekazania pełnych praw autorskich do stworzonego dla nich oprogramowania, uznając to za zabezpieczenie swoich praw i możliwości w przyszłości. Często chcą w ten sposób zablokować możliwość wykonawcy sprzedaży w przyszłości podobnego rozwiązania konkurencji. Jednak konstruowanie oprogramowania na zamówienie nie wygląda od strony tworzenia rozwiązania w sposób, w jaki wyobrażają to sobie często klienci. Każdy z wykonawców chętnie korzysta z bibliotek czy innych elementów kodu, które mogą być powtarzalnie wdrażane w różnych rozwiązaniach, a nie stanowią o indywidualnych cechach dzieła, jak na przykład mechanizm logowania czy uprawnień. Nakładając na wykonawcę konieczność przekazania praw autorskich podwyższamy sobie niepotrzebnie cenę, podczas gdy do zabezpieczenia naszych interesów w zakresie rozwoju czy konkurencji wystarczy właściwe określenie zakresu licencji.

Co powinno znaleźć się w umowie?

W tworzeniu dedykowanego oprogramowania klient powinien być stroną aktywną stale uczestniczącą w pracach i doprecyzowaniu zadań, powinien zatem w samej umowie zagwarantować sobie prawo weryfikowania postępów prac na bieżąco w trakcie realizacji. Nie może oczekiwać na dostawę pewnego dnia nie interesując się tym jak wyglądają prace.

Klient musi także zagwarantować sobie w umowie istotne elementy gwarancji, takie jak czasy reakcji na zgłoszenia, gwarantowane czasy usunięcia błędów, sposoby weryfikacji typu usterek i oczywiście kary umowne za niedotrzymanie parametrów

Kary umowne

Powinny być, ale trzeba mieć do nich racjonalne podejście, domaganie się zbyt wysokich wcale nie będzie wpływać pozytywnie na jakość, a jedynie negatywnie na koszty i współpracę. Tworzenie dedykowanego oprogramowania to obszar, na którym zawsze są jakieś niepewności i niespodzianki. Wykonawca nie wszystko jest w stanie przewidzieć na starcie projektu, a im jest bardziej doświadczony tym paradoksalnie więcej widzi zagrożeń. Nadmierny poziom kar może spowodować radykalne podniesienie kosztów lub wręcz rezygnację wykonawcy z projektu, gdy nie jest w stanie oszacować poziomu ryzyka.

Czy to wystarczy?

Oczywiście nie, ale nie dlatego że za mało umieściliśmy w umowie. Tworzenie dedykowanych rozwiązań informatycznych to zawsze projekty ryzykowne, wymagające silnej współpracy i zaangażowania obydwu stron, a co najważniejsze – przede wszystkim zaufania. Dlatego choć i funkcjonalność i umowa są istotne, to najważniejsze jest wybranie partnera, o którym wiemy jak może zachować się w sytuacjach krytycznych. Jakość współpracy i odpowiedzialność biznesowa bywają ważniejsze niż najlepiej skonstruowane paragrafy.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn