Być jak startup!

town-sign-1156438_1280

Działać lokalnie czy globalnie, jak wygląda praca w software house oraz o tym czy każdy pomysł można przekuć na startup. Rozmowa z Marcinem Nowakiem, CEO Softhis Software House.

Softhis Software House ma za sobą 11 lat tworzenia historii na polskim rynku IT. Jaka jest obecnie Wasza grupa docelowa?

Mamy za sobą kilka udanych projektów dla startupów. Mogę wymienić na przykład platformę Autenti służącą do podpisywania i autoryzowania dokumentów oraz umów. Aplikacja jest dostępna zarówno w wersji webowej jak i mobilnej. Wykorzystuje także takie rozwiązania jak przechowywanie danych za pomocą chmury. Nie ukrywam, że realizacja projektów dla startupów jest dla nas bardzo ciekawym polem do działania. Cieszymy się, gdy pomysł wspierany przez oprogramowanie naszego autorstwa wchodzi na rynek i tam sobie świetnie radzi. Mając za sobą wieloletnią historię różnych wzlotów, ale także upadków angażujemy się w projekty nie tylko jako programiści, ale chętnie doradzamy jak uniknąć błędów w rozwijaniu projektu. Z powodu braku wystarczającej wiedzy i doświadczenia, młodzi przedsiębiorcy niepotrzebnie wpadają w różne pułapki. Podpowiadamy jak ich unikać i jak skutecznie wprowadzać nowe produkty informatyczne na rynek. Mamy tutaj zarówno doświadczenie oraz spore sukcesy i chętnie się tą wiedzą dzielimy. Ostatnio strzałem w dziesiątkę okazała się dla nas aplikacja będąca generatorem Jednolitego Pliku Kontrolnego, nowy produkt w portfolio Softhis. Śmiało mogę powiedzieć, że po 11 latach działalności poczuliśmy się znów jak startup, rozpoczynając przygodę z zupełnie nowym produktem, ale odpowiadając ściśle na potrzebę klientów.
Obowiązek nałożony na przedsiębiorców przez Ministerstwo Finansów utworzył nowy rynek zbytu na dedykowane oprogramowanie. Zdawaliśmy sobie sprawę, że automatyzacja z pozoru prostego procesu jakim jest wygenerowanie pliku XML, będzie niejako wyzwaniem, do którego dochodził wyścig z czasem i deadline ustalony odgórnie na 25 sierpnia 2016r. Prace nad aplikacją rozpoczęliśmy jeszcze na kilka miesięcy przed otrzymaniem pierwszego zapytania. Patrząc z perspektywy ilości pozyskanych firm, taka decyzja o działaniu była na prawdę trafiona.

Czy automatyzacja procesów ma wpływ na pozyskanie nowych klientów lub nowych rynków zbytu?

Automatyzacja procesów może się odbyć na pewnym etapie ich dojrzałości, musimy wiedzieć jak dokładnie działają, mieć je “obcykane”. Nie możemy np. od razu zautomatyzować procesu pozyskania leadów. Trzeba pamiętać, że skuteczna automatyzacja obejmuje jedynie procesy dobrze znane i proste.
Podstawą działań ukierunkowanych na pozyskanie klientów lub wprowadzanie nowych produktów na rynek jest słuchanie potrzeb odbiorców. Zwykła rozmowa z ludźmi jest w tym wypadku najcenniejszym narzędziem sprzedażowym. Automatyzacja natomiast to znakomite uzupełnienie całego, dość przecież złożonego procesu pozyskania i utrzymania klienta.

Planować globalny zasięg e-usługi czy raczej testować lokalnie, a potem myśleć o globalnej ekspansji?

Chyba nie da się odpowiedzieć jednoznacznie. Należy raczej zadać pytanie, a gdzie są moi klienci? Czy powinniśmy ich szukać w pierwszej kolejności lokalnie, czy też raczej globalnie. Znam wiele startupów opartych o nowoczesne technologie, które zaczynały zarówno na rynkach zagranicznych jak i takie, które wzrastały najpierw na naszym polskim podwórku. Mogę powiedzieć jak sytuacja wygląda na przykładzie Softhis Software House. Trzeba też mieć na uwadze jaki rodzaj produktu ma się w ofercie. Sprzedaż usług związanych z oprogramowaniem odbywa się trochę innym torem niż dystrybucja gotowych aplikacji i narzędzi online.
Jednym z naszych priorytetów jest niewątpliwie zagraniczna ekspansja. Testujemy nowe rynki, uczymy się współpracy międzykulturowej i to w różnych strefach czasowych. Na tym etapie możemy się już pochwalić pozyskaniem klientów ze Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Dlatego dla nas wybór działań globalnych był trafny. Wiemy, że podążamy w dobrym kierunku. My także uczymy się od innych rozmawiając z polskimi firmami, które mają doświadczenie większe niż Softhis na rynkach zagranicznych. Dzięki temu wyszukujemy dogodne dla nas środowiska do sprzedaży naszych usług związanych z projektowaniem i wdrażaniem aplikacji. Jednocześnie dbamy o nasze rodzime, polskie podwórko, podnosimy standard oprogramowania i zdobywamy wiedzę by być wśród ekspertów w swojej dziedzinie.

Kilka słów w charakterze rady dla innych startupów – co mogliby zrobić, aby osiągnąć sukces?

Po pierwsze radzę unikać perfekcji. Nasze wyobrażenie o produkcie idealnym będzie zawsze utopijne. Trzeba pamiętać, że rynek się zmienia i zmieniają się potrzeby użytkowników. Produkt czy też usługa przede wszystkim powinien być użyteczny, a nie perfekcyjny. Moja rada wydać się może dość prosta, ale jest kluczową dla powodzenia i rozwoju każdego biznesu. Przede wszystkim należy słuchać ludzi. Można zacząć od rozmów ze znajomymi i przyjaciółmi jakie są ich potrzeby, czy nasz pomysł, w naszym mniemaniu na świetną aplikacje, będzie dla nich pożyteczny. Jeżeli odbiorcą aplikacji mają być firmy, to tutaj obowiązuje dokładnie ta sama zasada. Najpierw powstaje potrzeba, a potem produkt do jej zaspokojenia. Warto przyglądnąć się również pogłębiającemu się ostatnio nurtowi na promowanie lokalnych, małych biznesów, będących konkurencją dla na prawdę dużych firm. Co je różni? Chociażby skojarzenia z bardzo niskim poziomem obsługi klienta w korporacjach, z czym małe firmy mogą z powodzeniem konkurować. Na koniec, oczywiście nie poddawać się w żadnym razie, pukać do drzwi inwestorów. Zawsze jednak należy pamiętać, że najlepszym inwestorem jest zadowolony klient. Jeżeli pomysł na biznes jest mierzalny i dobry, to musi mieć powodzenie.

*Wywiad w oryginale ukazał się w Katalogu Dobrych Praktyk z zakresu e-usług i technologii B2B oferowanych przez  beneficjentów działań 8.1 I 8.2

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn