Otwórz oczy

person-690245_1280

Ostatnie dwa dni upłynęły mi pod znakiem Open Eyes Economy Summit. Konferencja ta, zorganizowana przez Jerzego Hausnera i Mateusza Zmyślonego, poświęcona została ekonomii wartości. Ekonomii, która nie jest nastawiona na zysk, czyli jak skomentował były premier Włodzimierz Cimoszewicz – kolejny szalony plan Jurka Hausnera.

OEES to wydarzenie ogromnie ciekawe, organizatorzy zgromadzili wielu interesujących prelegentów. Dzień pierwszy skupiał się na opowieści o tym, czym może być ekonomia wartości, ekonomia świadomych wyborów – tytułowych otwartych oczu. Najbardziej z tego dnia utkwiło mi w głowie wystąpienie samego Jerzego Hausnera, nawołujące do oderwania myślenia firm wyłącznie od suchych cyfr pokazujących wyniki. Sposób myślenia niestety tak powszechny, krótkowzroczny, brawurowo nazwany kwartalnym kapitalizmem. W miejsce bezdusznych korporacji miałyby wejść “Firmy Idee”, które na pierwszym miejscu stawiają społeczną odpowiedzialność za swoje otoczenie.

Mateusz Zmyślony, drugi z organizatorów, wystąpił ubrany od stóp do głów w rzeczy, których cały proces wytworzenia był zarówno ekologiczny, jak i szanujący prawa człowieka (w tym prawo do godziwego zarobku). Przypomniał ważną rzecz. Każdy wybór, każda decyzja zakupowa jaką podejmujemy, jest tym momentem, w którym mamy faktyczny wpływ na otoczenie. Każda taka decyzja ma znaczenie. Możemy nagradzać firmy odpowiedzialne i pomijać te, które nade wszystko, w tym dobro klienta czy pracowników, przedkładają zysk.

Mocno wpisuje się to w coraz popularniejszych trend zachowań kształtujących patriotyzm gospodarczy. Przykładem może tu być m.in. sukces świetnej aplikacji Pola, udostępnionej przez Klub Jagielloński, pomagającej wybierać produkty pochodzące z rynku lokalnego. Łączy się to także z wieloma inicjatywami skłaniającymi ludzi do większego zainteresowania składem i pochodzeniem zakupywanych produktów.

Z popołudniowej sesji poświęconej start-upom i ich współpracy z wielkimi korporacjami mocno utkwiło mi w głowie porównanie Kamila Stanucha. Powiedział on, że niestety często swym nienaturalnym, nieco wymuszonym charakterem przypomina sceny z Panem i Parobkiem z Ferdydurke. Myślę, że miłośnicy Gombrowicza docenią to porównanie. Faktycznie część dużych firm nawet jeśli bardzo tej współpracy chce, lub czuje jej konieczność, to bezwład i ciężar systemu staje im na drodze.

Na koniec pierwszego dnia wybrałem dyskusję Bartka Goli z Edwinem Bendykiem. Bartek zwrócił uwagę, że skoro tematem jest odpowiedzialna ekonomia, to obecność wśród występujących przedstawicieli np. Ubera, jest raczej dwuznaczna. Działalność tej firmy bowiem, jego zdaniem, to klasyczny przykład biznesu, który likwiduje klasę średnią, poszerzając prekariat. Trudno kierowców Ubera nazywać klasą średnią. Zyski osiągane są w tym modelu także poprzez unikanie zobowiązań, jakie mają klasyczne firmy z branży transportu osób. Firma jest konkurencyjna cenowo, ponieważ unika zobowiązań takich jak odpowiednie ubezpieczenia czy egzaminy albo licencje.  Zyski te transferowane do jednej centrali światowej, tam się kumulują, a nie są rozkładane na szereg lokalnych przedsiębiorstw taksówkowych. Tłumaczenie, że ideą stojącą za firmą jest zmniejszanie liczby samochodów jeżdżących po ulicach, jest zdaniem Bartka Goli mało przekonujące. Dyskusja była bardzo ciekawa, kluczową jej myślą moim zdaniem był fundamentalny konflikt jaki istnieje pomiędzy globalnymi firmami z branży internetowej, a państwami. Siłą rzeczy ich obszary wpływu przenikają się i wzajemnie miejscami wykluczają. Idealnym przykładem może tu być próba zakazu handlu online w niedzielę. W sposób realny nie do przeprowadzenia. I to starcie globalizacji z interesem państw, zasygnalizowane na koniec pierwszego dnia OEES, było świetnym wprowadzeniem w tematykę drugiego dnia konferencji.

Wybrałem ścieżkę tematyczną geopolityka i cyberbezpieczeństwo – nie mogło być inaczej. W wystąpieniach przedpołudniowych mówców wyraźnie było widać, że świadomość zagrożenia realnym konfliktem na dużą skalę rośnie. W swojej prelekcji Ian Brzeziński (nazwisko nieprzypadkowe – syn Zbigniewa, doradcy 4 prezydentów USA), wyraźnie zwracał uwagę, że narastająca siła Chin i rewizjonistyczna postawa Rosji stwarzają ogromne zagrożenie. Nie mogło zabraknąć także tematu wyborów w USA. Ian dość dobitnie zaznaczył, że niezależnie od zadowolenia z wyniku wyborów w innym kraju, wyniki demokracji należy uszanować. Narady ministrów spraw zagranicznych europejskich państw w celu omówienia tego wyniku, czy też wystosowywanie komunikatów wzywających USA do poszanowania europejskich wartości, nie budują dobrego podłoża do przyszłych rozmów.

Temat relacji USA z Europą a zwłaszcza relacji NATO i UE był stale obecny na długim panelu dyskusyjnym w którym udział wzięli były MSZ Adam Rotfeld, Danuta Huebner, Ana Palacio, Włodzimierz Cimoszewicz, Paul Dembinski (który wcześniej świetnie mówił o nadchodzącym końcu globalizacji) i wspomniany już Ian Brzeziński. Zwracano uwagę, że kraje Europy muszą „wyjść ze strefy komfortu” i nie mogą już dłużej, jak Hiszpania przeznaczać na obronność mniej niż 1% swojego PKB. Widać też było, że stare elity UE jako odpowiedź na kryzys mocno rozważają koncepcje zawężenia i zacieśnienia Unii zwłaszcza jeśli Brexit dojdzie do skutku. Deglobalizacja z pewnością była ciekawym wątkiem. Jesteśmy przyzwyczajeni, że proces unifikacji ogólnoświatowej postępuje. Zablokowanie tego samego dnia przez Rosję obywatelom dostępu do LinkedIn pokazało, że to już nieaktualne.

Dzień i konferencję zakończył wątek cyberbezpieczeństwa, które przestaje kojarzyć się, zwłaszcza po wydarzeniach w trakcie kampanii w USA, z działaniami samotnych, siedzących nad pizzą w piwnicach hakerów. To już nie domena nieco kreskówkowych bohaterów, niczym postacie z seriali typu Mr Robot. Zagrożeniem są działania zorganizowane i fachowo prowadzone przez służby innych państw. Świadomość tego dociera powoli do decydentów. Wyraźnie wskazując na Rosję jako zagrożenie dla przebiegu wyborów parlamentarnych w Niemczech wspominał ostatnio szef niemieckiego MSZ.

Jedno jest pewne – jeśli na konferencjach ekonomicznych i technologicznych poruszane są takie tematy, to zdecydowanie znak, że na końcu historii była brama prosto do ciekawych czasów. OEES to wydarzenie świetne, ogromne gratulacje dla organizatorów. Co wezmę dla siebie – myślę, że przede wszystkim to, co najprostsze, codzienne. Każda decyzja zakupowa ma znaczenie. Możemy dawać swoje pieniądze tym, którzy na to zasługują.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn