Czas dziewczyn!

dscf4831_mod2

“Kobiety w IT” to hasło, które można coraz częściej napotkać, czytając różne materiały na temat programowania. Być może jeszcze zbyt wolno, ale panujące przekonanie o tym, że IT to branża zarezerwowana dla mężczyzn odchodzi w przeszłość. Tak się składa, że nas kobiet w IT przybywa z roku na rok, co wyraźnie widać chociażby wtedy, gdy wchodzi się do biura naszego software house’u. Na przestrzeni ostatnich miesięcy siły męskie i żeńskie zaczęły się wyraźnie równoważyć. Wśród Project Managerów można spotkać Agatę, która czuwa nad każdym powierzonym jej projektem, a o wizerunek firmy dba Sylwia. Nasz dział JAVA jest mocno sfeminizowany. Codziennie piszą kolejne linijki kodu między innymi Monika, Paulina, Kasia, Maja, Zuza. Każda z nas jest pasjonatką i wybitną specjalistką w swojej dziedzinie. Nie boimy się rozwijać naszych talentów, zdobywać doświadczenie i wiedzę właśnie w branży technologicznej. Dziewczyny wrzucają swój kod na GitHuba, biorą czynny udział w dyskusjach i konferencjach. Co ważne, każda z nas może liczyć na kolegów, bo na tym właśnie polega udana współpraca. Na straży spraw administracyjnych czuwa Anita, więc mimo zupełnie technicznej branży i firmy, która raczej kojarzy się z brodatym geekiem w koszuli w kratkę, nas – dziewczyn jest tu całkiem spora grupa.

Spytałam kilka moich koleżanek, świetnych programistek, jak postrzegają siebie w tej roli i co tak bardzo przyciąga je do IT. Każda z tych krótkich historii niesie ze sobą niesamowity ładunek pozytywnych emocji, w których przede wszystkim widać pasję, śmiałość i zdecydowanie w dokonanych wyborach.

Paulina. „Od zawsze pociągały mnie tak zwane  „męskie” zajęcia. Studiowałam mechatronikę, gdzie dziewczyn na roku było około 10%. Jeszcze zanim podjęłam naukę na uczelni, marzyłam by  zostać pilotem samolotów odrzutowych, serio :). Po to nauczyłam się latać szybowcami! Nie zawsze moje wybory spotykały się ze zrozumieniem ze strony płci przeciwnej, na jednych zajęciach usłyszałam od nowo poznanego kolegi – „Ty to pewnie przyszłaś na AGH po to, żeby znaleźć męża, tak?” 
Jak znalazłam się w IT ? Na studiach poznałam podstawy programowania, a przy okazji praktyk studenckich, które robiłam w jednej z firm technologicznych zobaczyłam, że  zawód programisty to fajna sprawa. Dzisiaj programuję już od ponad 2 lat.
Z racji tego, że mechatronika to jednak nie informatyka musiałam dużo nadrobić ucząc się sama, więc nie było łatwo, ale teraz czuje się już dużo pewniej.
Samo programowanie to właściwie nic innego jak rozwiązywanie problemów – co daje mnóstwo satysfakcji . Dodatkową zaletą tego zawodu jest to, że można spotkać naprawdę fajnych ludzi, zazwyczaj chętnych do pomocy.”
Monika. „Moi rodzice są programistami, a ja wybrałam ten sam kierunek studiów, który kończyli oni. Nie znalazłam nigdy niczego innego, co by mnie interesowało i pochłaniało tak bardzo jak programowanie. Pracując w IT czuję się bardzo dobrze, chociaż trzeba być twardym, wiedzieć co się chce i nie dawać sobie w kasze dmuchać, ponieważ jest to środowisko mocno zdominowane przez mężczyzn. Teraz jestem na studiach magisterskich związanych z  grafiką komputerową i  jest to dla mnie niezwykle interesujące!”

Zuzanna. „Komputery fascynowały mnie od około 10. roku życia, kiedy mój Tato kupił pierwszy komputer do użytku domowego. W szkole na informatyce pojawiły się algorytmy oraz schematy blokowe, spodobało mi się to na tyle, że po konsultacji z nauczycielem, zdecydowałam o kontynuacji nauki w technikum informatycznym. Wiele osób odradzało mi ten wybór, ale ja uważam tę decyzję za najlepszą w moim życiu! Często słyszałam, że tam będą sami chłopcy i będzie mi ciężko, że lepiej byłoby gdybym poszła do liceum, a potem zdecydowała się na studia informatyczne. Fascynowało mnie wiele przedmiotów związanych z informatyką, jednak programowanie było  miłością od pierwszego wejrzenia i z nim postanowiłam związać swoją przyszłość. Tworzenie programów sprawiało mi dużą przyjemność i dawało wiele satysfakcji więc naukę kontynuowałam na studiach, a na drugim roku, rozpoczęłam pracę jako programistka.”

Maja. „Dla mnie programowanie jest kreatywne. Na co dzień spotykamy się z różnymi problemami m.in. algorytmicznymi, które można rozwiązać na różne sposoby i to sprawia, że można podejść do problemu w różny sposób. Technologie, których używamy są rozwijane, dlatego nauka nigdy się nie kończy i stawia przede mną ciągle nowe wyzwania. Programowanie wybrałam dlatego, że lubiłam matematykę, a samo zajęcie jest dla mnie ciekawe i  satysfakcjonujące. Mam też starszego brata, który doradził mi wybór studiów informatycznych i chyba tych kilka czynników wpłynęło na ostateczną decyzję o wyborze drogi zawodowej. Pamiętam ciągle swój pierwszy większy projekt i i uczucie ogromnej satysfakcji po zrobieniu większej części. To jest to, co sprawia, że nigdy nie zmienię tej pracy!”

Kasia. „Moja praca w IT to zupełny przypadek, a tak naprawdę jak by mi ktoś powiedział 2 lata temu, że będę kiedyś pracować jako programista to moją reakcją byłby szczery śmiech zakrapiany łzami. Moje wykształcenie odbiega zupełnie od tego co teraz robię. Świat programistów i kodowania pokazał mi mój chłopak, co ostatecznie wciągnęło mnie całkowicie. Zaczynałam od kupna książki i nauki w domu, a samodzielnego pisania prostego kodu. Bywało różnie, raz mi szło lepiej, a nieraz to najchętniej wyrzuciłabym laptopa z jakiejś naprawdę dużej wysokości i pomachała mu na pożegnanie. W IT czuje się całkiem dobrze. Pracuje w fajnej atmosferze, ciągle się uczę nowych rzeczy, robię coś ciekawego. Ważne dla mnie jest też to, że pracuję z super fajnymi ludźmi.”

Mimo tej jasnej i pięknej strony wciąż my, kobiety wybierające nauki ścisłe i techniczne, musimy ciągle na nowo udowadniać, że się do tego nadajemy. Być może jedną z naszych wad nad którymi powinnyśmy popracować, jest niewystarczająca asertywność. Być może tak zostałyśmy wychowane i tak nas nauczono, w domu, szkole, na uczelni. Jednym z najbardziej krzywdzących twierdzeń z jakim się spotkałam była wypowiedź,  której autorka (!)  argumentowała, że dziewczynki już w podstawówce gorzej radzą sobie z matematyką niż chłopcy…bo są dziewczynkami. Bądźmy asertywne, protestujmy głośno, gdy publicznie spotykamy tak krzywdzące twierdzenia jak to wspomniane. Nie dajmy się szufladkować i sobą manipulować, mówiąc zdecydowanie „nie”, gdy zajdzie taka potrzeba. Założę się, że wielu naszych kolegów będzie nas wspierać w tej walce o bycie docenianymi specjalistkami.

Zapotrzebowanie na inżynierów na świecie wciąż rośnie. Szacuje się, że w samej Europie do 2020 roku ma powstać ponad milion miejsc pracy w IT, a zasoby ludzkie nie nadążą z wypełnieniem takiej luki. Jest to dobry argument za tym, by dążyć do udanej współpracy w zróżnicowanych pod względem płci zespołach. Bo dzięki różnorodności i innemu podejściu to właśnie takie zespoły pracują wydajniej, a wewnątrz nich zachodzi zdecydowanie mniej konfliktów. Poprzez szersze spojrzenie potrafią stworzyć naprawdę innowacyjne projekty, dlatego z myślą o nas samych i rozwoju technologii, które mają nam służyć postawmy na porozumienie i współpracę, nie uzależniając powodzenia wykonania zadania od płci.

 

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn